O tym, jak mieszkają ludzie w różnych zakątkach świata przeczytacie w książce Marii Szarf pt." To są domy świata", która ukazała się nakładem Wydawnictwo Papilon. Rodzeństwo Maja i Emil zapraszają czytelnika w niezwykłą podróż, podczas której zagoszczą w wielu domach na wszystkich kontynentach.
Aktualnie dużą popularnością cieszą się domy o dość prostej, zwartej bryle. Tak właśnie wyglądają domy w Skandynawii. Ale to nie wszystko. Poniżej przedstawiamy elementy w projekcie domu, na które warto zwrócić uwagę w trakcie budowy minimalistycznego domu. Dom minimalistyczny charakteryzuje się nowoczesną elegancją i prostotą.
Podobnie jak od frontu, także w centrum podwórza zachowano duży, rosnący tu wcześniej wiąz, wykorzystując jego naturalne cechy. Przestrzenie dzienne otwierają się na otoczenie zewnętrzne dzięki dużym, szklanym, przesuwnym drzwiom, a dodatkowe okna w części górnej ścian wprowadzają do wnętrza rozproszone światło oraz widok
61% gospodarstw złożonych wyłącznie z seniorów zamieszkiwało w budynkach wielorodzinnych, a 38,8% - domy jednorodzinne. Samotnie mieszkające osoby starsze zajęły przeciętnie 60,1 m² mieszkania, natomiast dla gospodarstw dwuosobowych złożonych wyłącznie z osób wieku 60 lat i więcej, przeciętny lokal osiągnął wielkość 78,5 m².
A jak wyglądają jej własne ogrody? Te widoki zachwycają! Maja Popielarska jest właścicielką dwóch wspaniałych domów wartych miliony złotych otoczonych malowniczymi ogrodami.
Tak wyglądają ceny na najsłynniejszym jarmarku w Polsce. Bez grubego portfela nawet nie podchodź Sezon na jarmarki w pełni. Podczas gdy jedni uwielbiają spacerować między świątecznymi stoiskami, inni wolą omijać je szerokim łukiem. Powód jest dość oczywisty. W minionym tygodniu ruszył jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu. Internauci nie pozostawili na nim
. Czy można zadbać o bhp w niedzielę? Dodane: 04:04 22. 07. 2022 obsługa bhp szczecin Ponadto przeznaczamy na programy odpowiednie środkiPonieważ znaczna część naszej populacji jest zagrożona urazami z powodu swoich nawyków, nie tylko konieczna jest praca nad nimi, ale także niezwykle Obsłużyć bhp? Dokładnie! Dodane: 04:02 15. 07. 2022 outsourcing bhp kraków Chroni ich zdrowie fizyczne i psychiczneŚwiadczymy usługi dla firm w zakresie BHP, oferujemy outsourcing BHP oraz szkolenia BHP. To z kolei chroni setki firm przed wypadkami w miejscu pracy, które mogą trwale 2022 czas aby lepiej obsłużyć bhp Dodane: 04:30 27. 06. 2022 outsourcing bhp łódź SafeOffice2Day zapewnia usługi BHP firmom któreSafeOffice2Day zapewnia usługi BHP firmom, które mają napięte harmonogramy pracy i nie mogą kontynuować pracy, ponieważ muszą również przejść szkolenie B
Domy w Kwakiutl były dużymi kwadratowymi konstrukcjami wykonanymi z desek z czerwonego drewna cedrowego. Mieli zwykle od 40 do 60 stóp długości z każdej strony. Zewnętrzne ściany domów często malowano freskami przedstawiającymi ważne wydarzenia i ludzi z rodu mieszkańców. Domy w Kwakiutl zostały zaprojektowane w celu zapewnienia schronienia dla jednej dużej rodziny lub grupy linii. Wnętrze domu zostało podzielone ziemnymi ścianami, aby stworzyć osobne sypialnie dla każdej rodziny w grupie. Jednak centrum domu zostało otwarte, aby wszyscy mieszkańcy mogli się zbierać, aby dzielić się posiłkami i omawiać ważne sprawy.
Dom z tektury. Wystarczy kopnąć i wypadnie dziura w ścianie. Jak tak można mieszkać? Dom to ma być dom – porządny, trwały i na lata a nie takie pudełko Na pewno nie raz widziałaś filmiki, w których kilkoma kopniakami dzieciaki wybijają dziury w ścianach. Od razu wiesz, że chodzi o Amerykańskie domy. Pewnie myślisz sobie, że nie chciałabyś mieszkać w takiej szopie, którą zdmuchnie pierwszy mocniejszy wiatr. Że ty chcesz porządny dom z pustaków w którym będą mieszkać Twoje dzieci. Rozumiem, też tak myślałam. Też chciałam NORMALNY dom a nie z tektury i drewnianego szkieletu. Ale te kartonowe, amerykańskie domy wcale nie są takie głupie na jakie wyglądają. I całkiem bezpiecznie i komfortowo się w nich mieszka. Jak budowane są amerykańskie domy Inaczej niż te, w których my – Polacy się wychowaliśmy. Nie jestem fachowcem budowlańcem, więc nie będę tłumaczyć w szczegółach całej konstrukcji. Powiem wam w skrócie, jak ja to widzę. Na wylewce stawia się konstrukcję z drewnianych (rzadziej stalowych) słupów, ustawianych co 40 cm. Wygląda to podobnie jak baza do ścianki działowej z karton gips. Coś takiego: źródło: Z zewnątrz i wewnątrz obija się to drewnianą sklejką, płytą OSB, a w środku ociepla, wstawia kable, instalacje itp. Powstaje szkielet domu: Potem jeszcze karton-gips na ściany w środku. Na zewnątrz siding, dekoracyjna cegła, kamień albo trochę tynku i tzw. roof shingles na dach – google tłumaczy mi to jako gonty bitumiczne (?). Wygląda to jak taka elastyczna dachówka albo grubsza, kilkunastocentymetrowa papa. Coś podobnego znaleźć możecie na góralskich dachach. Domy są zazwyczaj parterowe lub z 1 piętrem. Bliźniaki, szeregowi oddzielone są ścianami z pustaków, stanowiącymi wyciszenie sąsiada i ochronne przed ogniem. W miastach, wysokie blokowiska budowane są z zewnątrz z cegły albo pustaków, jak u nas, a tylko w środku wypełnione drewnianymi konstrukcjami. Oczywiście znajdziecie też domy z kamienia czy cegły. Zazwyczaj to ponad 100 letnie, budowane prze bogatych osadników rezydencje albo budynku na Florydzie i w miejscach, gdzie często zdarzają się huragany. Pożary w domach To teraz pewnie stwierdzicie, że nic dziwnego, że w Ameryce ciągle pożary, jeśli wszystko drewniane. I tak i nie. Pożary owszem, zdarzają się, ale raczej w sytuacji, gdy ktoś zostawi niedopałek papierosa przy firance, albo zdarzy się awaria instalacji. Każdy, ale to każdy dom i mieszkanie musi tutaj mieć system przeciwpożarowy – przynajmniej w Pensylwanii, gdzie mieszkam. System pożarowy czyli zraszacz albo czujnik dymu jak u nas: Jak wykryje dym zaczyna piszczeć. I to niemiłosiernie. O paleniu papierosów w domu możecie zapomnieć, bo alarm obudzi sąsiadów. Ba, nawet spalony kotlet wystarczy, żeby alarm zaczął piszczeć. Więc jak tylko wam się coś zaczyna palić na patelni, od razu otwierajcie okna. Zanim zacznie wyć. Dlaczego Amerykanie tak budują Po pierwsze buduje się szybko i dlatego koszty robocizny są znacznie niskie. Po drugie drewno jest i było tutaj tanie. Już od czasów pierwszych kolonistów, to podstawowy budulec, tak jak kiedyś w Europie. Przecież 100 lat temu, większość z nas mieszkałaby w drewnianej chatce, a na ceglane dworki stać było tylko najbogatszych. Po drugie buduje się szybko i szybko się zmienia/burzy. Statystyczny Amerykanina przeprowadza się 11 razy w zżyciu. Może to dużo, ale ja wierzę statystykom. Jestem tu 4 lata i mam za sobą już 3 przeprowadzki 😉. W Europie buduje się domy na pokolenia, tutaj nie. Mieszkasz w tym domu, póki jest ci wygodnie. Jak mieszkanie okazuje się za małe/za duże, sprzedajesz i kupujesz następne. Nie znam nikogo, kto odziedziczył dom po rodzicach albo po dziadkach. Tutaj nie ma takiego przywiązania do ziemi i domu jak w Polsce. Mieszkasz tam, gdzie Ci na ten moment wygodnie. Dom drewniany można szybko zmienić, przebudować, a jak zajdzie potrzeba zburzyć i zbudować nowy, tak by było Ci wygodnie. Dom to tylko budynek Domy w USA buduje się inaczej. Inaczej nie znaczy ani lepiej, ani gorzej niż w Europie. Dostosowane są do tutejszego stylu życia i ciągłych zmian. No i jak to w Ameryce ma być wygodnie i praktycznie. I naprawdę przyjemnie się w nich mieszka. Szczególnie jeśli wykończysz po swojemu, a tu masz wiele miejsca do improwizacji. W Polsce już widziałam kilka domów zbudowanych z podobnej konstrukcji szkieletowej. A ty widziałaś w swojej okolicy podobne domy? Co o nich myślisz?
Skoro Ameryka jest tak piękna i wspaniała, produkuje światowej klasy filmy, chwali się przepięknymi parkami krajobrazowymi, to czy wnętrza mieszań również budzą baśniowe skojarzenia? Otóż akurat mieszkania w USA to dla nas wciąż zagadka. Do wpisu na temat tego, jak są urządzane przymierzałam się od jakiegoś czasu. Właściwie obserwacje te zdumiewały mnie już parę lat temu, potem tylko okazywało się, że się potwierdzają i w wielu kwestiach są identyczne bez względu na to czy to na wschodnim czy zachodnim wybrzeżu USA – czyli na przestrzeni jakichś 4500 – 5000 km :) Oczywiście mam na myśli tutaj średnią klasę mieszkań i standardy, które łatwo spotkać wszędzie. Bogate posiadłości zapewne są urządzone nieco inaczej, choć zaryzykowałabym stwierdzenie, że nadal mają wiele wspólnego ze względu na sposób myślenia Amerykanów i to, co okazuje się dla nich ważne a co zupełnie nieistotne. Opisane przykłady tyczą się znacznej większości mieszkań, które odwiedziliśmy, lub które widzieliśmy w internecie, co zresztą potwierdza się również w amerykańskich filmach. Więc chyba coś jest na rzeczy :) Myślę, że należy zacząć od tego, że Amerykanie nie przywiązują takiej wagi do własnego domu i wnętrza, jak Polacy. W Polsce każde mieszkanie jest inne, każdy urządza je na swój sposób, mamy szeroki dostęp do rozmaitych wyposażeń i mebli, wielu zróżnicowanych modeli w marketach budowlanych i z tego korzystamy. Nie chcę powiedzieć, że w USA nie ma takiego wyboru. Nawet nie do końca udało mi się temu przyjrzeć, bo nie urządzaliśmy tutaj jeszcze swojego mieszkania. Ale mamy wrażenie, że Amerykanie albo z tego wyboru nie korzystają, albo rzeczywiście mają ten łatwo dostępny(!) wybór całkiem zawężony. Nie mówimy tutaj o sklepach internetowych. Te oczywiście oferują bardzo wiele, ale chyba rzeczywiście Amerykanie kupują głównie to, co mają pod ręką. Poniżej, oprócz pierwszych 4 zdjęć i kilku wyjątków, wklejam zdjęcia pokoi znalezione na craigslist – tj. portalu ogłoszeniowym, w którym są ogłoszenia mieszkań do wynajęcia. Te zdjęcia są aktualne, znalezione dzisiaj. Każde z innego mieszkania, niektóre z różnych stanów, nie ograniczałam się do lokalizacji. Zakres cenowy wynajmu 2-pokojowego mieszkania to $1500-2500 miesięcznie. Nie przebierałam zbytnio, wybierałam to, co mi wpadało w ręce i przedstawiało ogólny standard. Duży pokój No więc przede wszystkim niewątpliwym standardem jest wykładzina, tj. “carpet” – bardzo popularna, obecna prawie zawsze i wszędzie. W Polsce oczywiście też jej używamy ale głównie do sypialni lub pokoi dziecięcych. Na pewno nie w takiej ilości jak tutaj. W USA często wykładzina idzie od samych drzwi wejściowych, poprzez wszystkie pokoje łącznie z salonem, omijając jedynie kuchnię i łazienkę. Tym samym bardzo popularne jest wykładanie nią schodów i korytarzy. W oknach najczęściej widnieją białe szerokie żaluzje lub wertykale, czasem zasłonki. Rzadko widzi się firanki. Okna, zależnie od regionu, zsuwają się na bok (np. w Kalifornii), lub do góry (bardziej typowe dla Nowego Jorku i wschodniego wybrzeża). Nie widziałam jeszcze okien otwieranych do wewnątrz mieszkania. Drugą warstwę stanowią moskitiery, często wmontowywane jako standard, szczególnie w drzwiach tarasowych. Super sprawa. Poniżej kilka zdjęć z ogłoszeń, które znalazłam pod ręką. Oczywiście są to pokoje nieumeblowane, ale przede wszystkim chodzi o zwrócenie uwagi na wykładzinę i okna. Popularne są też kominki. Przejdźmy do kuchni. Chciałoby się pomyśleć, że skoro Amerykanie są wygodni i często idą na łatwiznę, to i w kuchni powinno być wszystko dziecinnie proste w obsłudze. Jednak okazuje się, że przed wszystkim ma być DUŻE. W szczególności lodówki, kuchenki i piekarniki. Nie spotkałam jeszcze wymienionych urządzeń w rozmiarze takim, jaki z powodzeniem jest popularny w Polsce, tj. 60cm. Tutaj szerokość kuchenek i piekarników to ok 75 cm, lodówki zaczynają się od 72 :) Kuchenki muszą być koniecznie zintegrowane z piekarnikiem i wolno-stojące (czytaj: wielkie ciężkie klocki z wielkimi pokrętłami co by swobodnie móc nimi obracać). Kto będzie się przyglądał i próbował trafić w miniaturowe albo o zgrozo dotykowe przyciski gdy chce ustawić palnik na połowę mocy? Wspominając o tym, że Amerykanie uwielbiają, gdy coś jest proste w obsłudze, dziwimy się jednemu: Dlaczego WSZYSTKIE kuchenki są albo gazowe albo elektryczne z żelazną spiralą, zamiast zgrabnych, prostych w obsłudze płyt elektrycznych lub indukcyjnych i łatwych w czyszczeniu?? Przecież zakładając, że stać Amerykanów na kupienie sobie każdego rodzaju kuchenki (rodzaju, nie mam na myśli modelu), dlaczego decydują się na takie, które mają tysiące zakamarków, w które przy każdym gotowaniu wpadają resztki jedzenia? Czasem można trafić na płytę elektryczną ale płyta indukcyjna, która jest najprostsza w utrzymaniu czystości? Nie ma mowy :) Nie twierdzę, że w Polsce płyta indukcyjna to standard, ale powiedzmy, że często jest kwestią budżetu, a Amerykanom jest zdecydowanie łatwiej pozwolić sobie na taki gadżet więc o co chodzi? Zapewne odpowiedź jest zwyczajnie w kulturze i tym, że płyty elektryczne lub indukcyjne nie są promowane w sklepach, niełatwo je spotkać w marketach i przede wszystkim rzadko są produkowane w takich rozmiarach, do których Amerykanie są przyzwyczajeni. Ale wielki wolnostojący kloc o szer. 75cm w każdej amerykańskiej kuchni… to już chyba przegięcie :) Dodatkowo oczywiście – mikrofalówka! Bez niej kuchnia nie byłaby kuchnią. Ostatnio Jesse tłumaczył się nam, że smaży/podgrzewa gotowe mrożone danie na patelni bo chwilowo nie ma kuchenki mikrofalowej i nas przepraszał, że to długo trwa. O zgrozo! Do tego – musi być wielka i szeroka, najlepiej takiej samej szerokości co kuchenka i zawieszona tuż nad nią, jako kolejne narzędzie do gotowania. Co prawda jest to całkiem wygodne, gdy kuchenka wisi na wysokości wzroku, ale ten standard i wszechobecność takiego rozwiązania po prostu zadziwia. Kolory! Kuchenki i mikrofalówki występują najczęściej w kolorze albo białym albo czarnym. Inox”owe obudowy występują rzadziej lub są oznaką nieco wyższego standardu. Nasz ulubiony zestaw to białe szafki i czarne urządzenia, lub np. biała lodówka i czarna kuchenka z mikrofalą. Nie widzę zbytniego celu w wyróżnianiu tych klocków na tle mebli, ale może jest jakiś ukryty cel :) Lodówka najlepiej dwudrzwiowa. Jeśli nie, to biedniejsza jedno-drzwiowa wersja mierzy 72cm szerokości. Odkąd tutaj mieszkamy chyba nie udałoby się stwierdzić, że mamy pełną lodówkę ;) Biała – to najtańsza. Ewentualnie czarna. Najlepsze są stainless steel, tj. ze stali nierdzewnej, ale akurat nie trafiłam na taką na szybko przeszukując ogłoszenia! Nie ma mowy o lodówkach do zabudowy, przecież to niemożliwe… W zlewie obowiązkowo elektryczny młynek siekający resztki jedzenia. Ten gadżet pojawia się również i w Polsce i jest rzeczywiście niezwykle przydatny, ale tutaj to norma i o ile można spotkać się z gorszą kategorią reszty urządzeń, to młynek musi być :) Tak samo blat – najczęściej z granitu. Blaty laminowane spotykane są w mieszkaniach o biedniejszym standardzie, choć u nas w Polsce nadal są bardzo powszechne ze względu na ekonomiczną cenę. Na podłodze – płytki lub winyl. Winyl obok wykładziny jest nadal szeroko stosowany w domach o średnim standardzie. W Polsce raczej odchodzi do lamusa, sama osobiście również nie przepadam za winylową podłogą, a wręcz jej unikam jak ognia, ale w USA nadal daje się spotkać w całkiem dobrze urządzonych domach. Szafki są bardzo często białe. Biały to jakiś niebywały standard albo wciąż aktualna moda. Podobają mi się białe szafki kuchenne ale nowoczesne, płaskie, połyskowe, nie takie :) Łazienka Tutaj dopiero roi się od standardów! Łazienka to przede wszystkim wanna do pół łydki i zasłonka na rurce. Zamiast zasłonki również popularne bywają plastikowe parawany, często spotykane w Polsce. Wewnętrzne ścianki wanny mają wysokość 32cm, długość dna to ok 115cm. O ile zasłonki są bardzo Ok, o tyle wanna, która ani nie jest brodzikiem ani normaną wanną, w której można usiąść i się spokojnie zanurzyć nie powinna nazywać się wanną! W Polsce każdy traktowałby ją jedynie jako wanienkę dla dzieci :))) A tutaj można ją spotkać w każdym typowym domu lub mieszkaniu. Tak więc po co komu tak niska wanna? Po co wszystkim tak niska wanna? Czy nie można poszukać troszkę dokładniej i kupić normalnego, choćby głębszego rozmiaru? :) Odnośnie główek prysznicowych – bardzo często spotyka się takie wystające na krótkiej rurce główki bez żadnego węża. Gałka do regulowania wody jest zaś zamontowana w ścianie, gdzieś pomiędzy kranem a prysznicem. Taki standard często jest serwowany również w hotelach. Niejednokrotnie wanna tworzy integralną “tubę” ze ściankami, które bywają plastikowe i są przymocowane do ścian łazienki, a jeśli wyłożone są płytki, to również tylko na długości wanny i wysokości prysznica. Nie ma co przesadzać :) Warto zwrócić uwagę na pierwsze dwa zdjęcia, które pochodzą z różnych mieszkań. Nie szukałam długo. Podobieństwo zauważyłam dopiero gdy układałam je obok siebie ;-) Umywalki – koniecznie w połączeniu z blatem. Czasem są wyprofilowane w blacie, czasem nakładane z góry, ale często towarzyszy im granit, który tworzy profil na krawędzi przyległych ścian. WC zawsze całkowicie na wierzchu, nie widziałam jeszcze toalety zabudowanej tak jak w Polsce. Na podłodze często płytki, czasem winyl. Szafki – białe lub drewniane. Na ściankach baranek. Ale to akurat nie tylko w łazience, a bardzo często i w całym mieszkaniu. Koniecznie wymagą komentarza pralki i suszarki! To, co mi się bardzo podoba w Ameryce, to że wraz z pralką w parze idzie zawsze suszarka. Może nie jest to najzdrowsze rozwiązanie dla każdego rodzaju ubrań, ale przy odpowiednim korzystaniu cudownie jest móc rano lub po południu uprać i wysuszyć ręczniki, by jeszcze tego samego dnia móc użyć świeżych i pachnących. Tak samo jest z pościelą, bielizną lub innymi ubraniami. Nie ma tutaj zwyczaju suszenia ubrań na wieszakach, nie widzi się prania na balkonach, nie zajmują miejsca w domach. Rewelacja. W Polsce oczywiście również dostępne są suszarki tylko zwykle nie planuje się na nie miejsca przy gospodarowaniu przestrzeni. W USA odwrotnie – czasem bywają na nie oddzielne pomieszczenia. W naszym mieszkaniu na przykład takie pomieszczenie jest przewidziane w balkonie, tj. w jednej ze ścian balkonu mamy drzwi, w których znajduje się tylko pralka a nad nią suszarka. Idealna sprawa, gdyż nie hałasuje i nie zajmuje miejsca. Akurat z tym rozwiązaniem spotkałam się pierwszy raz, ale dotychczas widywałam oba urządzenia np. w piwnicy lub garażu (w Polsce też popularne) albo specjalnie dedykowanej wnęce z drzwiami. Rzadko spotyka się pralkę i suszarkę w łazience, tzn. ja nie widziałam nigdy. Pokój gościnny / Sypialnia Drzwi do pokoi również są najczęściej białe, i właściwie prawie kartonowe (tak samo jak drzwi wejściowe :)) W pokojach bardzo popularne są żyrandole z wiatrakami. Prawie wszędzie można je spotkać. Tak jak lodówki i kuchenki zazwyczaj są wolno-stojące, tak szafy najczęściej są w zabudowie. Czasem są to tzw. walk-in clostes, tj. przez nas rozumiane garderoby, a czasem mniejsze wnęki, które wyposaża się w różne półki, segregatory itd, do których tylko domontowuje się drzwi i gotowe. Osobiście bardzo lubię to rozwiązanie. Mamy garderobę w sypialni i bardzo podoba mi się taka opcja w standardzie. Zapraszam również do zapoznania się z wpisem na temat łóżek i materacy, na jakich się tutaj sypia – “Łóżkowe Sprawy”:) Klamki najczęściej bywają okrągłe, gałkowe. O ile w Polsce raczej nie jest to popularny model, w USA nadal stosowany jest wszędzie. Włączniki do świateł – zawsze w formie wąskiego przełącznika. Szaleństwo!:) Mieszkania w USA to jeden z elementów kultury, w którym całkiem sporo byśmy zmienili :) Jednak o ile nie da się zmienić pewnych reguł życia, które mogą komuś nie do końca odpowiadać, to akurat z odrobiną chęci mieszkanie można urządzić całkiem oryginalnie – trzeba po prostu chcieć i nieco poszukać. Zapraszam do pozostawienia komentarzy na temat tego czy podoba Wam się amerykański standard oraz czy może sami macie podobne obserwacje?
Filipeqk zapytał(a) o 10:26 Jak wyglądają lekcje angielskiego w USA? 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi bardzoniekreatywnynick odpowiedział(a) o 10:30 tak jak lekcja polskiego w Polsce 7 0 Filipeqk odpowiedział(a) o 10:35: dzięki xD Uważasz, że ktoś się myli? lub
jak wyglądają domy w usa